Historia pewnego odcinka ulicy Mydlarskiej….

…czyli o tym jak zmieniał się status części ulicy Mydlarskiej z drogi publicznej na niepubliczną i z powrotem, o tym jak mieszkańcy od 7 lat walczą o budowę tej drogi, o tym jak poprzedni wiceburmistrz dzielnicy, Pan Zdzisław Gójski nigdy nie spełnił składanych obietnic w tej sprawie, o tym jak obecny Zarząd Dzielnicy tj. Pani Jolanta Koczorowska, Pan Adam Godusławski i Pan Łukasz Jeziorski (od 25.04.2013) zwodzili mieszkańców przez 2 lata w tej sprawie oraz o nadziei na budowę tej części ulicy Mydlarskiej w przyszłym roku.

Mieszkańcom osiedla segmentów jednorodzinnych przy ulicach Jankowskiego i Sumaków zamarzyło się dojeżdżanie do domów utwardzoną drogą. Już w 2008 roku rozpoczęli korespondencję na ten temat z Urzędem i Zarządem Dzielnicy Wawer. Zacznijmy jednak od początku (sprawa sięga 2006 roku) i podzielmy tą historię na poszczególne wątki:

WĄTEK STATUSU ULICY MYDLARSKIEJ – PUBLICZNA CZY NIEPUBLICZNA?

Znana w osiedlu Sadul spółka deweloperska rozpoczęła w 2006 roku starania o pozwolenie na inwestycję. Jako że każda nowa inwestycja musi mieć dostęp do drogi publicznej to i tutaj okazało się, że taki dostęp jest. Na etapie wydawania pozwolenia na budowę tego osiedla (tj. przy dzisiejszych ulicach Edmunda Jankowskiego i Sumaków) Urząd Dzielnicy Wawer stwierdził, że przedmiotowy odcinek ulicy jest drogą gminną, publiczną w rozumieniu ustawy z dnia 21 marca 1985r. o drogach publicznych (Dz. U. z 2007r. Nr 19, poz. 115). W piśmie WIR/P/5544-1/3560/505/06 z dnia 25 września 2006 r. od Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy dla Dzielnicy Wawer do Delegatury Biura Naczelnego Architekta w Dzielnicy Wawer ówczesny Burmistrz Dzielnicy Wawer Pan Andrzej Bittel stwierdził, iż ulica Mydlarska jest drogą gminą w rozumieniu w/w ustawy.

Status przedmiotowego odcinka ulicy Mydlarskiej potwierdziły Wyniki Analizy Zagospodarowania Obszaru będące załącznikiem nr 2 do decyzji nr 995/06 o warunkach zabudowy wyżej wspomnianego osiedla z dnia 24 października 2006 r., w których mowa jest o tym, iż teren planowanej inwestycji ma „bezpośredni dostęp do drogi publicznej, ul. Mydlarskiej (dawnej ul. Antenowej).

Jednocześnie Wydział Infrastruktury Urzędu Dzielnicy Wawer wydał w dniu 17.01.2007 decyzję WIR/Z/5544/71/2/07 na lokalizację zjazdu z planowanego osiedla w przedmiotową drogę, jako drogę publiczną.

Kilka miesięcy później, w dniu 21.06.2007 wydano decyzję nr WIRJD/5544/2350/145/07 o lokalizacji wodociągu w przedmiotowym odcinku ulicy Mydlarskiej jako drodze publicznej. Ustalono nawet opłatę roczną za zajęcie pasa drogowego pod wodociąg.

Dużym zaskoczeniem dla nas była informacja zawarta w odpowiedzi z dnia 23.01.2013 na interpelację w tej sprawie, mówiąca o tym, iż odcinek Mydlarskiej na południe od ul. Mirtowej nie stanowi drogi publicznej.

W celu wyjaśnienia tej kwestii przedstawiciele Rady Osiedla Sadul udali się na spotkanie z wiceburmistrem Adamem Godosuławskim, który poinformował nas o tym, iż nie widzi możliwości wydania w tym miejscu choćby złotówki na remont drogi, a zatem ulica nie będzie utwardzona ani choćby wyrównana kruszywem bowiem jest drogą prywatną (pisaliśmy o tym we wpisie: Zero empatii i dobrej woli ze strony Zarządu Dzielnicy w sprawie Mydlarskiej). Podsumowywaliśmy to wtedy tak, że w momencie gdy stało się niezbędne utwardzenie przedmiotowej drogi i zadbanie o poruszających się nią mieszkańców okazało się, że nie jest to droga publiczna. Droga zmieniła zatem swój status w stosunku do tego jaki miała na etapie wydawania pozwolenia na budowę osiedla segmentów. Mieszkańcy zmuszeni byli z własnej kieszeni remontować ten odcinek drogi.

Burmistrz Dzielnicy Wawer Pani Jolanta Koczorowska w odpowiedzi z dnia 23.04.2013 na kolejną interpelację Rady Osiedla Sadul nr 264 z dnia 15 marca 2013 r. poinformowała o tym, iż przedmiotowy fragment ulicy Mydlarskiej nie stanowi drogi publicznej i jest drogą wewnętrzną. Pani Burmistrz potwierdziła to jeszcze później w piśmie z 13.05.2013 (UD-XIII-WIR.7011.62.2013.SWA) twierdząc, że ustanowienie drogi publicznej na przedłużeniu ulicy Mydlarskiej wymaga podjęcia stosownej uchwały Rady m.st. Warszawy.

To, że przedmiotowy odcinek ulicy Mydlarskiej nie był i nie jest drogą publiczną potwierdziła Pani Naczelnik Wydziału Infrastruktury Wanda Krzemińska w piśmie z 15.01.2014 (UD-XIII-WID-PR.7000.3.2014.RSA). Powołano się przy tym na Uchwałę NR 245 Rady Narodowej m.st. Warszawy z dnia 26.05.1988r, która to zawiera wykaz ulic zakwalifikowanych do kategorii lokalnych dróg miejskich, gdzie ul. Mydlarska był zaliczona do kategorii dróg gminnych na odcinku o długości 900 m. czyli od ul. Lucerny do ul. Mirtowej. Zatem odcinek ul. Mydlarskiej, od ul. Mirtowej do ul. M.Roli nie jest objęty uchwałą Nr 245.

Dla ostatecznego wyjaśnienia czy przedmiotowy odcinek drogi jest drogą publiczną czy też nie, przedstawiciele Rady Osiedla Sadul udali się do wiceburmistrza Łukasza Jeziorskiego na  dyżur w dniu 04.12.2013. Przedmiotem spotkania było między innymi uzyskanie informacji, dlaczego w przypadku, gdy przedmiotowy odcinek drogi stanowi faktycznie drogę wewnętrzną, podległy Wiceburmistrzowi Wydział Architektury i Budownictwa Urzędu Dzielnicy Wawer wydał decyzję o warunkach zabudowy i pozwolenie na budowę niezgodną ze stanem faktycznym (twierdząc, że osiedle przy dzisiejszych ulicach Jankowskiego i Sumaków ma bezpośredni dostęp do drogi publicznej, podczas gdy w rzeczywistości wg bieżącej wykładni Urzędu Dzielnicy Wawer nie ma takiego dostępu). Jednym z pytań zadanych podczas tego spotkania było pytanie, dlaczego Urząd Dzielnicy Wawer wydał decyzję na lokalizację zjazdu w drogę, która na tym odcinku nie jest drogą publiczną?

Po ponad pół roku oczekiwania, wielu telefonach przypominających, otrzymaliśmy odpowiedź z dnia 11.07.2014 (UD-XIII-WID.141.2.2013.HZY (CRWiP/4130/13) i UD-XIII-WID.7230.121.2014.GJO), w której Wiceburmistrz Jeziorski informuje, iż ulica Mydlarska jest drogą publiczną (sic!). Powołano się przy tym na uchwałę
nr XXXVII/846/2004 Rady m.st. Warszawy z dnia 16.09.2004r. w sprawie zaliczenia niektórych dróg do kategorii dróg gminnych, gdzie w załączniku nr 13 do ww. uchwały pod pozycją nr 213 jest ujęta ulica Mydlarska bez wskazania konkretnego odcinka tej ulicy. (zresztą zgodnie z ustawą przedłużenie drogi publicznej jest drogą publiczną).

Byliśmy nieco skonsternowani. Czyżby przedmiotowy odcinek ulicy Mydlarskiej stał się z powrotem drogą publiczną. Czy faktycznie Urząd i Zarząd Dzielnicy Wawer zmienił zdanie i zaczął przyznawać, że przedmiotowy odcinek ulicy Mydlarskiej tj. od ulicy Mirtowej do ulicy Maksymiliana Roli jest drogą publiczną? Czy zatem dotychczasowe sprzeczne interpretacje dotyczące kwalifikacji ulicy Mydlarskiej wynikały z faktycznych zmian uchwałodawstwa w tym zakresie czy po prostu z niekompetencji urzędników? Zapytaliśmy po raz kolejny, w piśmie z dnia 25.07.2014, o jednoznaczną interpretację czy przedmiotowy odcinek ulicy Mydlarskiej tj. od ulicy Mirtowej do ulicy Maksymiliana Roli stanowi drogę gminną w rozumieniu ustawy z dnia 21 marca 1985r. o drogach publicznych (Dz. U. z 2007r. Nr 19, poz. 115). Na to zapytanie uzyskaliśmy odpowiedź z dnia 03.09.2014 od Wiceburmistrza Godusławskiego z informacją, iż przedmiotowy odcinek Mydlarskiej należy do kategorii dróg gminnych czyli stanowi drogę publiczną.

Z powyższego wywodu widać jak ten krótki odcinek ulicy Mydlarskiej zmieniał się z drogi publicznej na niepubliczną i z powrotem, w zależności od tego jak było wygodniej dla urzędników. W momencie wydawania pozwolenia na budowę osiedla wymagane było aby przedmiotowy odcinek drogi był drogą publiczną, później gdy mieszkańcy rozpoczęli batalię o utwardzenie nawierzchni drogi wygodnie było twierdzić, że jest to droga prywatna, a teraz gdy są już wstępnie zarezerwowane pieniądze na budowę tej drogi to można spokojnie wrócić do interpretacji, iż jest to droga publiczna.

WĄTEK WIELOLETNICH STARAŃ O BUDOWĘ MYDLARSKIEJ I NIESPEŁNIANYCH OBIETNIC

Mieszkańcy osiedla przy dzisiejszych ulicach Jankowskiego i Sumaków batalię o utwardzenie przedmiotowego odcinka ulicy Mydlarskiej rozpoczęli już w 2008 roku. Już wtedy mieszkańcy pisali pierwsze pisma do Urzędu Dzielnicy Wawer z prośbą o utwardzenie tego krótkiego odcinka Mydlarskiej. Już wtedy odbyły się pierwsze spotkania mieszkańców z ówczesnym Wiceburmistrzem Zdzisławem Gójskim. Wiceburmistrz obiecywał na jednym z takich spotkań na początek wysłanie równiarki na przedmiotowy odcinek ulicy Mydlarskiej, ale mimo telefonów przypominających nic na tej drodze nie zrobiono.

W 2009 roku mieszkańcy pisali kolejne pisma do Urzędu Dzielnicy Wawer ale bez jakichkolwiek rezultatów. W dniu 8 marcu 2010 roku dochodzi do kolejnego spotkania mieszkańców z Wiceburmistrzem Gójskim. Uzyskano ustne zapewnienie, iż droga zostanie wybudowana w roku bieżącym tj. w 2010 wg. następującej propozycji: aktualna nawierzchnia drogi zostanie wybrana na głębokość około 30 cm, wysypana kruszywem drogowym lub betonowym a następnie wylana zostanie na to nawierzchnia asfaltowa. Kruszywo będzie nawożone od końca już położonych, betonowych płyt (płyty zostają) do końca ulicy Mydlarskiej. Natomiast asfalt ma być położony na całości (kruszywo i płyty). Jednak aby tak się stało mieszkańcy muszą partycypować w kosztach budowy tej drogi. Propozycja dla mieszkańców jest taka, aby zakupili kruszywo betonowe. Wiceburmistrz czeka na naszą decyzję i od niej uzależnia rozpoczęcie realizacji projektu. Nie ma mowy o przestawianiu jakichkolwiek słupów telekomunikacyjnych i energetycznych – wykonanie takich operacji wymaga projektu, co powoduje, że wymiana nawierzchni na ulicy Mydlarskiej stanie się nierealna w 2010 roku. Mieszkańcy przystępują na tą propozycję i zakupują 30 ton tłucznia drogowego. Na początku listopada 2010 roku rozpoczynają się prace na tej ulicy, mieszkańcy płacą dodatkowo firmie wykonującej prace za prace na całej szerokości ulicy tj. do samego ogrodzenia osiedla. W czasie tych kilku dni, kiedy droga jest remontowana dwukrotnie zmienia się koncepcja jej wykonania, trwają rozmowy z Naczelnikiem Wydziału Infrastruktury i Wiceburmistrzem Gójskim, który ostatecznie informuje, iż z powodów finansowych nie będzie w bieżącym roku nakładki asfaltowej i ta część inwestycji zostaje przełożona na okolice marca 2011 roku. Droga zostaje zatem jedynie wysypana tłuczniem, a ułożenie asfaltu nie nastąpiło do dnia dzisiejszego.

Mieszkańcy rozpoczęli niemalże od nowa batalię o utwardzenie nawierzchni tego krótkiego odcinka Mydlarskiej, gdyż po wyborach samorządowych w 2010 nikt nie pamiętał o dotychczasowych ustaleniach i obietnicach, a wyłożony tłuczeń został szybko rozjeżdżony i wypłukany.

Od 2012 mieszkańców w walce o budowę tego odcinka drogi wsparła wybrana wtedy Rada Osiedla Sadul.

WĄTEK WSPÓŁCZESNY CZYLI PODEJMOWANIE DECYZJI O BUDOWIE ULICY MYDLARSKIEJ

Po wymianie wielu pism z Urzędem i Zarządem Dzielnicy Wawer, po kilku spotkaniach w tej sprawie ze wszystkim członkami Zarządu Dzielnicy i urzędnikami Urzędu Dzielnicy Wawer, po kilkukrotnym zbieraniu podpisów w sprawie budowy drogi, Zarząd Dzielnicy Wawer uchwalił w końcu kluczową dla mieszkańców Uchwałę nr 1826/2014 z dnia 13.06.2014 w sprawie wystąpienia do Prezydenta miasta stołecznego Warszawy o wprowadzenie zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej miasta stołecznego Warszawy na lata 2014 – 2042, gdzie ujęta została m.in. budowa ulicy Mydlarskiej z kwotą 4 miliony 100 tysięcy złotych (wraz z przelotem do ul. Zwoleńskiej). Do dnia dzisiejszego uchwała nie weszła do porządku obrad Rady m.st. Warszawy bowiem została zablokowana przez Biuro Rozwoju Miasta Urzędu m.st. Warszawy ( nie do końca wiemy dlaczego).

W związku z powyższym budowa ulica Mydlarskiej została ujęta w projekcie budżetu na 2015 rok z kwotą 1 milion złotych. W dniu 14.10.2014 roku projekt tego budżetu został pozytywnie zaopiniowany przez Radę Dzielnicy Wawer.

Mieszkańcy chcieliby się cieszyć z tego, że w przyszłym roku będzie budowana ulica Mydlarska. I owszem cieszą się, ale z pewną rezerwą. Problem w tym, że decyzja o budowie tej ulicy ponownie została podjęta tuż przed wyborami, tak samo jak to było w 2010 roku, a zatem pozostają wątpliwości. Czy tym razem, kolejny Zarząd Dzielnicy Wawer, który zostanie ustanowiony po listopadowych wyborach samorządowych, mając przed sobą projekt budżetu dzielnicy uchwalony przez poprzednią ekipę będzie pamiętał o tym, iż ta ulica naprawdę powinna być pilnie wybudowana?

4 komentarze dla “Historia pewnego odcinka ulicy Mydlarskiej….”

  1. miłośnik_motyk 17 października 2014 at 09:43 #

    1. Pan Gójski od 1994 roku opowiadał o tym jak buduje kolektor „W” więc jeśli kogoś zaskakuje że co innego mówi, a co innego robi to znaczy że za krótko tu mieszka.

    2. W tekście jest manipujacja faktami ponieważ pan Łukasz Jeziorski nie był burmistrzem we wskazanym okresie 2 lat: „o tym jak obecny Zarząd Dzielnicy tj. Pani Jolanta Koczorowska, Pan Adam Godusławski i Pan Łukasz Jeziorski zwodzili mieszkańców przez 2 lata”.

    3. „Od 2012 mieszkańców w walce o budowę tego odcinka drogi wsparła utworzona wtedy Rada Osiedla Sadul.” O ile pamiętam to RO istniała przed tym terminem. Nawet jestem tego pewien. Mogła co najwyżej zostac wybrana taka RO, a nie utworzona. To jednak jest różnica.

  2. RO Sadul 17 października 2014 at 09:57 #

    Ad2. To fakt, że wiceburmistrz Jeziorski pełni swoją funkcję od 25.04.2013 – dopisałem taką informację w nawiasie przy jego nazwisku.

    Ad3. Zmieniłem słowo „utworzona” na „wybrana”.

    Bardzo dziękujemy za uwagi.

    Rafał Czerwonka
    RO Sadul

  3. Anna Miara 17 października 2014 at 17:01 #

    „Historia pewnego odcinka ulicy Mydlarskiej” zasługuje na bardziej wnikliwe omówienie niż uwagi o ile miesięcy dłużej lub krócej pełni funkcję Z-ca Burmistrza.

    Ta historia to doskonały przykład stanu Państwa w którym żyjemy. Tak Państwa – bo to organy Państwa ustaliły Prawo o samorządach a potem obsadzając „właściwymi czyli swoimi” ludźmi wszystkie instytucje kontrolujące samorządy doprowadziły do tego, że aktualnie samorządność to bezkarność.
    Historia ulicy pokazuje bezprawie Urzędu, brak elmentarnej odpowiedzialności urzędników i zarządzających nimi burmistrzów.
    Ulica raz jest publiczna – bo trzeba wesprzeć dewelopera, raz prywatna – bo wówczas nie trzeba budować mieszkańcom drogi. I co nam kto zrobi?
    ( Pamiętacie szatniarza w filmie Barei ?….. ).

    To bezprawie wspierają aktywnie sami mieszkańcy.
    Jak?
    Już wyjaśniam.
    Z naprawdę trudnych do pojęcia powodów mieszkańcy Dzielnicy Wawer ( i niestety wielu innych dzielnic i gmin) uważają, że nie należy reagować na nagłaśniane przypadki nieprzestrzegania prawa przez Urząd „dopóki nas to nie dotyczy”.
    Ciekawi mnie zawsze, skąd się bierze przekonanie większości mieszkańców Wawra, że wprawdzie coś tam piszą o nieprawidłowościach przy budowie basenu w Aninie, przedszkola przy Świebodzińskiej czy budowie dróg – ale nie ma co reagować bo nas to bezpośrednio nie dotyczy
    Skąd to przekonanie, że wprawdzie w wielu przypadkach ujawniane jest łamanie prawa przez zarządzających dzielnicą – ale w tym co dotyczy mnie na pewno będą w porządku.

    Wielokrotnie słyszałam „dopóki nie wchodzą na moje podwórko- nie interesuje mnie to”.
    Urzędnicy znają tą postawę i wzmaga ona u nich poczucie bezkarności. Omijanie prawa staje się coraz częstsze i bezczelniejsze.
    Przeciez nikt nie reaguje. Mieszkańcy mają wszystko w nosie a jak już znajdzie się jakiś niezadowolony – to przecież żadna z instytucji kontrolujacych samorząd nic nam nie zrobi.
    Na nas nie ma mocnych…..

    A tu nagle NASZA ULICA stała się przedmiotem niecnych działań urzędników, NASZEJ ULICY nie chcą nam wybudować pokrętnie zmieniając jej status w zależności od widzimisię.

    Szanowni mieszkańcy ulicy Mydlarskiej, nikt się za Wami nie ujmie, mieszkańcy ulicy obok ta sprawa już nie zaintersuje – bo to nie ich ulica.
    Tym bardziej urzędnicze bezprawie ujawnione przy okazji tej ulicy nie zainteresuje mieszkańców Radości czy Miedzeszyna a już na pewno nie Radnych.

    Mam nadzieję, że chociaż kilka osób po przeczytaniu tego zrozumie do czego prowadzi społeczna bierność i że problemy ujawnione przy okazji kłopotów kawałka ulicy Mydlarskiej to tak naprawdę te same problemy o których wielokrotnie pisałam opisując nieprzestrzeganie prawa przy budowie basenu czy dróg – to problemy bezkarności urzędników samorządowych i bierności mieszkańców.

  4. Ewa 28 lipca 2016 at 21:45 #

    „Święte slowa”. Minęły prawie dwa lata Pani Anno i nic w tej kwestii nie zmieniło się niestety. Jest coraz gorzej. To bardzo smutne.


Zostaw komentarz