Katastrofa lotnicza w Sadulu

8 kwietnia 1936 roku, na terenie dzisiejszego osiedla Sadul, miała miejsce katastrofa lotnicza. Zginął pilot Wiktor Modzelewski. Zdarzenie to opisywała prasa lokalna i ogólnopolska. Co dokładnie się tu wtedy wydarzyło?

Młody, bo zaledwie 21 -letni, pilot Wiktor Modzelewski, członek Aeroklubu Warszawskiego, wystartował przed południem 8 kwietnia 1936r., samolotem RWD-8, z lotniska Okęcie i po 15 minutach lotu doleciał do majątku swoich krewnych – Sadul-Szałas w gminie Wawer. Majątek ten oddalony był wtedy od Warszawy o 13 km, a zlokalizowany był w pobliżu dzisiejszego skrzyżowania ul. Mydlarskiej i ul. Paczkowskiej. Kiedy samolot znalazł się nad tym majątkiem, pilot obniżył lot i zaczął machać ręką do swoich krewnych wyległych na werandę. Niestety przez nieuwagę, a może po prostu z powodu popisywania się, zawadził wtedy skrzydłem samolotu o wierzchołek jednej z topoli rosnących przy drodze. Samolot runął na ziemię i uległ całkowitemu rozbiciu. Pilota wydobyto spod rozbitego samolotu, ale nie odzyskał on już przytomności i zmarł na miejscu.
Jak donosiła prasa, Wiktor Modzelewski był dopiero od dwóch lat pilotem. Był siostrzeńcem porucznika pilota Kazimierza Szałasa, który również zginął śmiercią lotnika, w locie z Warszawy do Bagdadu w 1928 roku. Tego Kazimierza Szałasa, który był znanym społecznikiem w Falenicy. Wiktor Modzelewski został pochowany na warszawskich Wojskowych Powązkach.

O katastrofie lotniczej w Sadulu napisały wtedy m.in. Gazeta Polska, Kurier Warszawski, Express Mazowiecki, Goniec Częstochowski i wiele innych gazet. Notkę biograficzną Wiktora Modzelewskiego zawarto w czasopismie Skrzydlata Polska.

O katastrofie samolotu w Sadulu wspomniała również Pani Barbara Wołodźko-Maziarska w publikacji „O Starym Aninie inaczej – przewodnik towarzysko historyczny i nie tylko – część 2”. Autorka napisała, iż „w sąsiedniej miejscowości SADUL [sąsiedniej do Anina - RC] istniało niewielkie lotnisko. W połowie 1937 roku wydarzyła się katastrofa lotnicza – rozbił się płatowiec „RWD”. Miejsce katastrofy było pilnie strzeżone przez stróżów w dzień i w nocy z udziałem samego komendanta policji z Wawra — Kosko. W pomocy brał udział również Związek Rezerwistów Koła Wawer-Anin.” Informacja o lotnisku, a także data tego wydarzenia nie jest prawdziwa, ale sam fakt rozbicia się samolotu już tak.

Artykuł ukazał się w Gazecie Wawerskiej.

Dzień dobry z 9 kwietnia 1936 r.

Gazeta Polska z 9 kwietnia 1936 r.

Kurier Warszawski nr 99 z 9 kwietnia 1936 r.

Express Mazowiecki nr 101 z 10 kwietnia 1936 r.

Goniec Częstochowski nr 85 z 9 kwietnia 1936 r.

Skrzydlata Polska nr 6(140) z czerwca 1936 r.

Zostaw komentarz