Odbiór odpadów zielonych co 2 tygodnie powinien już obowiązywać. Lekaro nic o tym nie wie.

W sprawie odbioru odpadów zielonych z zabudowy jednorodzinnej w Warszawie można by napisać powieść, albo raczej dramat. Był odbiór z centralnych punktów (w przypadku dzielnicy Wawer wyznaczono 13 takich punktów), które stały się składowiskami wszelakich odpadów. Po długich bojach zmieniono sposób odbioru tych odpadów na odbiór „spod bramy”. Niestety tylko raz na miesiąc. Kolejna fala oburzenia, skarg i protestów nas wszystkich spowodowała, że urzędnicy zrozumieli problem i zwiększyli częstotliwość odbioru tych odpadów. Niestety tym razem tylko na papierze. W praktyce firma odbierająca śmieci nic o tym nie wie. Ale po kolei…

Rada m.st. Warszawy zmieniła Uchwałą XIV/292/2015 z dnia 9.07.2015 Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie miasta stołecznego Warszawy. Nowy regulamin ustala minimalną częstotliwość odbioru odpadów zielonych w okresie od kwietnia do października – raz na dwa tygodnie, a w miesiącu listopadzie raz na cztery tygodnie. Zmiana częstotliwości odbioru odpadów zielonych nie będzie miała wpływu na wysokość ponoszonych przez mieszkańców opłat (które i tak są zdecydowanie za wysokie!). Nowy regulamin powinien wejść w życie 14 dni od ogłoszenia uchwały w Dzienniku Urzędowym Województwa Mazowieckiego.

Uchwała Rady m.st. Warszawy została ogłoszona została w Dzienniku Urzędowym Województwa Mazowieckiego w dniu 30 lipca 2015 roku. Od 14 sierpnia powinien zatem obowiązywać nowy regulamin, a co za tym idzie nowa częstotliwość odbioru odpadów zielonych. Firma Lekaro nic jednak o tym nie wie. Na stronie internetowej tej firmy w dalszym ciągu pokazywane są comiesięczne terminy odbioru tych odpadów. Na infolini pracownicy po konsultacjach z przełożonymi szczerze oznajmiają, że nie mają w tym zakresie żadnych wytycznych z Urzędu m.st. Warszawy. Pasuje tu jak ulał powiedzienie: „Amba fatima – miało być i nima”.

Złożyłem w tej sprawie interpelację nr 63(68)/2015 z dnia 18 sierpnia 2015 roku.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *